5 pytań, które zmienią Twoją terapię – jak działa metoda TSR

lis 04,2025
333+
5 pytań, które zmienią Twoją terapię – jak działa metoda TSR

„Co jest z Tobą nie tak?” – to pytanie, które większość osób podświadomie zadaje sobie, decydując się na terapię. I to właśnie to pytanie często trzyma ludzi w problemie. Przez 24 lata pracy jako terapeuta przekonałam się, że najskuteczniejsze zmiany nie zaczynają się od rozpatrywania tego, co złe – ale od odkrywania tego, co już działa.

To właśnie leży u podstaw Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR), z którą pracuję na co dzień. Dzisiaj chcę podzielić się z Wami pięcioma pytaniami, które są kluczem do tej metody – i które mogą kompletnie odmienić Waszą perspektywę na terapię i na samych siebie.

Czym TSR różni się od tradycyjnej terapii?

Zanim przejdę do pytań, pozwólcie, że wyjaśnię podstawową różnicę. Tradycyjna terapia często przypomina archeologię – kopie w przeszłości, szuka przyczyn, analizuje, dlaczego coś się stało. TSR działa inaczej. To nie jest podróż do przeszłości, ale planowanie przyszłości z wykorzystaniem tego, co już masz.

Wyobraźcie sobie, że Wasz samochód zepsuł się w połowie drogi. Tradycyjna terapia pyta: „Dlaczego się zepsuł? Co było nie tak? Jaka to awaria?” TSR pyta: „Dokąd jechałeś? Jak możemy Cię tam dostać? Co jeszcze działa w tym samochodzie?”

Obie perspektywy mają swoją wartość, ale TSR jest zwyczajnie szybsza i bardziej praktyczna. A po 24 latach pracy z setkami osób mogę powiedzieć: działa.

Pytanie 1: „Gdyby cud się wydarzył i Twój problem zniknął podczas snu – co byłoby inaczej, gdy się obudzisz?”

To tak zwane „pytanie o cud” i jest sercem TSR.

Gdy ktoś przychodzi do mnie z problemem – powiedzmy, z lękiem – rzadko kiedy zadaję pytanie „Dlaczego czujesz lęk?” Zamiast tego pytam: „Wyobraź sobie, że dziś w nocy, gdy śpisz, dzieje się cud i Twój lęk znika. Nie wiesz o tym, bo śpisz. Gdy się obudzisz rano – co będzie pierwszą oznaką, że ten cud się wydarzył?”

Początkowo ludzie patrzą na mnie zaskoczeni. Potem zaczynają myśleć. I nagle okazuje się, że mają bardzo konkretną wizję życia bez problemu:

„Obudziłbym się spokojny, nie z sercem walącym jak młotem.”
„Uśmiechnęłabym się do męża zamiast sięgać od razu po telefon.”
„Poszłabym na spacer, nie sprawdzając dziesięć razy, czy zamknęłam drzwi.”

Dlaczego to pytanie jest tak potężne?

Bo zmienia punkt widzenia z „Mam problem” na „Mam cel”. A kiedy masz cel – możesz do niego iść. Problem jest abstrakcją. Cel jest mapą.

Pamiętam Kasię, która przyszła do mnie z „depresją”. Gdy zapytałam o cud, powiedziała: „Wstałabym z łóżka przed dziewiątą. Ubrałabym coś innego niż pidżamę. Zrobiłabym sobie prawdziwe śniadanie.”

I to był nasz punkt startu. Nie „wylecz depresję” – ale „wstań przed dziewiątą”. Małe kroki. Konkretne działania. Po dwóch miesiącach Kasia nie tylko wstawała przed dziewiątą – robiła śniadania swoim dzieciom i wróciła do pracy na pół etatu.

Pytanie 2: „Na skali od 0 do 10, gdzie jesteś dzisiaj?”

To pytanie skalujące i używam go na każdej sesji.

Gdy ktoś mówi „Jest źle”, pytam: „Na skali, gdzie 0 to najgorszy moment w Twoim życiu, a 10 to moment, gdy problem całkowicie zniknie – gdzie jesteś dziś?”

Ludzie zazwyczaj odpowiadają gdzieś między 2 a 5. I to jest złota informacja.

Dlaczego?

Bo jeśli jesteś na 3, to znaczy, że nie jesteś na 0. A to z kolei znaczy, że coś robisz dobrze. Coś Cię trzyma nad wodą. I to właśnie chcę odkryć.

Potem pytam dalej:

„Co sprawia, że jesteś na 3, a nie na 0?”
„Co musiałoby się stać, żebyś był na 4?”
„Kiedy ostatnio byłeś na 4? Co wtedy było inaczej?”

To pytanie robi dwie rzeczy jednocześnie:

  1. Pomaga zobaczyć postęp (nawet jeśli jest malutki)
  2. Pokazuje kierunek działania

Pracowałam kiedyś z Tomkiem, który czuł się w związku „na 2″. Zapytałam: „Co sprawia, że to 2, a nie 0?” Odpowiedział: „No, nadal razem mieszkamy. Czasem się do siebie uśmiechamy.”

„Kiedy ostatnio byliście na 3?” – zapytałam.

„Chyba w zeszłym miesiącu, gdy poszliśmy na ten spacer nad jezioro.”

Bingo. Nie musieliśmy analizować, dlaczego związek się rozpadł. Musieliśmy tylko zrozumieć, co działało podczas tego spaceru – i robić tego więcej.

Pytanie 3: „Kiedy ten problem NIE występuje lub jest mniejszy?”

To moje ulubione pytanie. Dlaczego? Bo niszczy iluzję, że problem jest stały i wszechobecny.

Nikt nie jest cały czas smutny. Nikt nie ma lęku 24/7. Nawet jeśli Ci się tak wydaje – są momenty wyjątków. I te wyjątki są kluczem.

Gdy ktoś mówi: „Zawsze jestem zestresowany”, pytam: „Zawsze? Nawet gdy śpisz? Nawet gdy oglądasz ulubiony serial?”

„No… może nie zawsze.”

„Więc kiedy NIE jesteś zestresowany? Albo kiedy stres jest mniejszy?”

I nagle okazuje się, że jest mnóstwo momentów, gdy problem nie występuje:

  • Gdy jestem na spacerze z psem
  • Gdy spotykam się z przyjaciółką
  • Gdy słucham muzyki
  • Gdy maluję

To nie jest przypadek. To są Twoje strategie radzenia sobie.

Moja rola jako terapeuty nie polega na dawaniu Ci nowych strategii. Moja rola polega na pokazaniu Ci, że już je masz. Tylko nie wiesz o tym.

Ania przyszła do mnie z atakami paniki. „Nigdy nie wiem, kiedy one przyjdą” – mówiła. Zapytałam o wyjątki. Okazało się, że ataki paniki nigdy nie zdarzały się, gdy była na siłowni, ani gdy gotowała.

Nie musieliśmy rozumieć, dlaczego ma ataki paniki. Musieliśmy tylko zrozumieć, co robi inaczej na siłowni – i przenieść to do innych obszarów życia. (Odpowiedź: skupienie na ciele, oddychanie, obecność).

Pytanie 4: „Co już próbowałeś? Co zadziałało, choć trochę?”

Ludzie, którzy przychodzą na terapię, często czują się bezradni. „Próbowałem wszystkiego. Nic nie działa.”

Ale to nieprawda.

Prawda jest taka, że próbowałeś wielu rzeczy. I niektóre z nich działały – choć może tylko przez chwilę, może tylko trochę.

To pytanie robi dwie rzeczy:

  1. Przypomina Ci, że NIE jesteś bezradny
  2. Pokazuje, co już wiesz o sobie

Marek przyszedł z bezsennosią. „Próbowałem wszystkiego” – mówił. Zapytałam: „Wszystkiego? Czyli czego konkretnie?”

„No… tabletek, herbat, medytacji… nic nie działa.”

„Nic? Ani trochę?”

„No, medytacja chyba trochę pomagała, ale za krótko.”

Właśnie. Medytacja POMAGAŁA. Nie rozwiązała problemu w stu procentach, ale pomogła. Co to znaczy? Że znalazł coś, co działa. Teraz musimy tylko zrozumieć, jak robić tego więcej lub lepiej.

TSR nie wymaga od Ciebie, żebyś był idealny. Wymaga tylko, żebyś zauważył, co już robisz dobrze – i robił tego więcej.

Pytanie 5: „Co by powiedział ktoś, kto Cię kocha, że ostatnio jest u Ciebie lepiej?”

To pytanie działa jak magia, szczególnie z ludźmi, którzy są bardzo krytyczni wobec siebie.

Gdy pytam „Co się u Ciebie poprawiło?”, często słyszę: „Nic. Nadal jest źle.”

Ale gdy pytam: „Co by powiedział Twój partner/mama/przyjaciel, że jest lepsze?” – nagle pojawia się inna perspektywa.

„No… pewnie by powiedział, że jestem spokojniejsza.”
„Chyba by zauważył, że więcej wychodzę z domu.”
„Może by powiedział, że mniej się kłócę.”

Dlaczego to pytanie działa?

Bo pozwala zobaczyć siebie oczami kogoś, kto Cię kocha. A ludzie, którzy nas kochają, często widzą w nas to, czego my w sobie nie dostrzegamy – postęp, siłę, zmianę.

Joanna była po rozwodzie i przyszła do mnie „zupełnie rozbita”. Na trzeciej sesji zapytałam: „Co by powiedziała Twoja siostra?, czy są u Ciebie jakieś lepsze momenty od naszego pierwszego spotkania?”

Joanna zastanowiła się. „Pewnie by powiedziała, że nie płaczę już codziennie. I że zaczynam planować przyszłość.”

„A to prawda?”

„Tak… chyba tak.”

Czasem potrzebujemy cudzych oczu, żeby zobaczyć własny postęp.

Jak te pytania zmieniają terapię?

Te pięć pytań nie są sztuczką. To fundamenty innego sposobu myślenia o problemach.

Zamiast pytać „Co jest ze mną nie tak?” – pytasz „Co chcę, żeby było inaczej?”
Zamiast pytać „Dlaczego cierpię?” – pytasz „Co już mi pomaga?”
Zamiast pytać „Kiedy w końcu będzie lepiej?” – pytasz „Co jest lepsze już teraz?”

TSR zakłada, że:

  • Jesteś ekspertem od swojego życia
  • Masz już zasoby, których potrzebujesz
  • Małe zmiany prowadzą do wielkich efektów
  • Przyszłość jest ważniejsza niż przeszłość

Czy TSR jest dla każdego?

Szczerze? Nie.

TSR świetnie sprawdza się, gdy:

  • Masz konkretny cel (chcę mieć lepszy związek, chcę radzić sobie ze stresem, chcę być lepszym rodzicem)
  • Chcesz szybkich, praktycznych zmian
  • Jesteś gotów skupić się na rozwiązaniach, nie na problemach

TSR może nie wystarczyć, gdy:

  • Masz głębokie traumy wymagające przepracowania
  • Cierpisz na ciężkie zaburzenia psychiczne wymagające intensywnej, długoterminowej terapii
  • Chcesz zgłębić swoją przeszłość i zrozumieć jej wpływ na teraźniejszość

Jako terapeuta zawsze szczerze mówię klientom, czy TSR jest dla nich odpowiednie. Jeśli nie – polecam inne podejście lub innego specjalistę.

Jak zacząć myśleć jak TSR?

Nie musisz iść na terapię, żeby zacząć korzystać z tych pytań. Możesz zadać je sobie sam – dziś, teraz.

Ćwiczenie na dziś:

  1. Wybierz jeden problem, który Cię ostatnio dręczy
  2. Zadaj sobie pytanie o cud: „Gdyby ten problem zniknął w nocy – co byłoby inaczej rano?”
  3. Oceń się na skali 0-10: „Gdzie jestem teraz?”
  4. Zapytaj: „Co sprawia, że nie jestem na 0?”
  5. Zastanów się: „Kiedy ten problem był mniejszy? Co było wtedy inaczej?”

Zapisz odpowiedzi. Zobaczysz, że masz więcej zasobów, niż Ci się wydawało.

Podsumowanie

TSR to nie tylko metoda terapeutyczna. To sposób patrzenia na życie – sposób, który zakłada, że nie jesteś zepsuty i nie potrzebujesz naprawy. Potrzebujesz tylko odkryć to, co już w Tobie działa – i robić tego więcej.

Po 24 latach pracy z ludźmi mogę powiedzieć jedno: zmiana nie wymaga lat terapii. Zmiana wymaga tylko nowej perspektywy – i odwagi, żeby zauważyć, że już idziesz w dobrym kierunku.

Te pięć pytań to Twoja mapa. Dokąd Cię zaprowadzą – to zależy tylko od Ciebie.


O autorce: dr Anna Sudoł jest psychoterapeutką z 24-letnim doświadczeniem, specjalizującą się w Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR). Pracuje z osobami indywidualnymi, parami i rodzinami w Poznaniu, Warszawie i online.

Autor Bloga

psychoterapeuta-otwock-anna-sudol
Jestem psychoterapeutką, doktorem nauk medycznych i osobą, która od 24 lat towarzyszy innym w ich drodze do zmiany. Nazywam swój gabinet Omega-Alfa, bo wierzę, że każdy koniec to jednocześnie początek. To moment, w którym możesz wybrać inną drogę, kreować swoją przyszłość i odkryć w sobie siłę, o której istnieniu nie wiedziałeś.

Ostatnie posty

Kategoria

Tagi